Ewakuacja w Pentagonie. Wykryto zagrożenie
Jako pierwsza informację o podjętych środkach podała stacja telewizyjna CNN, powołując się na trzy źródła. Z kolei rzecznik Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych Sean Parnell przyznał, że pojawiły się kłopoty z dostępem do świeżego powietrza. Na miejscu interweniowali strażacy ubrani w specjalne kombinezony i maski gazowe.
"Incydent z materiałami niebezpiecznymi"
Zdarzenie potwierdziła również straż pożarna hrabstwa Arlington, na terenie którego znajduje się siedziba Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych. Służby zwróciły uwagę na "incydent związany z materiałami niebezpiecznymi".
"Pentagon dysponuje zaawansowanymi systemami zapewniającymi bezpieczeństwo budynku i jego użytkowników. Systemy te wykryły problem z jakością powietrza, co wymaga podjęcia środków ostrożności do czasu ustalenia jego znaczenia" – czytamy w komunikacie rzecznika Pentagonu, cytowanym przez Reutersa.
Jak zaznaczył Sean Parnell, "Departament (Obrony) wdrożył standardowe procedury ochronne, w tym nakaz pozostania na miejscu dla osób znajdujących się w zagrożonej strefie". "Zespoły ratunkowe są na miejscu i gotowe do wsparcia osób przebywających w budynku" – zaznaczył.
Informator CNN przekazał, że mundurowi mieli na sobie odzież ochronną, która jest przeznaczona do kontaktu z groźnymi substancjami chemicznymi. Chodzi o kombinezony typu HAZMAT. Przedstawiciele służb mieli również maski gazowe.
Kolejna ewakuacja w USA. Trump musiał opuścić pomieszczenie
W kwietniu br. podczas gali z udziałem Donalda Trumpa padły strzały. Prezydent USA został ewakuowany. Służbom udało się ująć napastnika, który otworzył ogień w hotelowym lobby. Postrzelony został agent Secret Service.
Do niebezpiecznej sytuacji doszło podczas eventu organizowanego przez Stowarzyszenie Korespondentów Białego Domu. Sprawca próbował przedrzeć się przez zabezpieczenia. Podczas tej próby oddał strzał w kierunku agenta Secret Service, który miał na sobie kamizelkę kuloodporną. Funkcjonariusz został przewieziony do szpitala.
Uzbrojony mężczyzna chciał dotrzeć do sali balowej, w której znajdowali się m.in. Donald i Melania Trumpowie, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance, sekretarz stanu Marco Rubio oraz szef Pentagonu Pete Hegseth. W momencie całego zajścia, amerykański prezydent przebywał na scenie. Przywódca został ewakuowany, podobnie jak Pierwsza Dama, wiceprezydent USA i inni przedstawiciele waszyngtońskiej administracji.